#MuzykaMiesiąca: marzec 2017

Przyznam szczerze, że ten wpis nie dotyczy tylko marca ani w ogóle nowego roku. Dotyczy tego, co wpadło mi w ucho ostatnio, czyli w ciągu paru ostatnich miesięcy. Niektóre pozycje są nawet z 2014.. Ale wracając. Już w tym roku pojawiła się cała masa genialnych albumów, nie wspominając o poprzednim, a zwłaszcza jego końcówce i było mi po prostu trudno wybrać rozsądną ilość (w planach było tylko pięć albumów), o której w pseudo-profesjonalny sposób się wypowiem. No ciężkie życie.

A żeby nie przedłużać, od razu przejdę do rzeczy.

#10 Alex Claire Tail Of Lions

alex-clare-announces-new-album-tail-of-lions-01Bardzo klimatyczne kawałki i świetne partie bębnów. Facet ma całkiem ciekawy głos, jeszcze ciekawsze podejście do muzyki, a przejścia ze spokojnej ballady do pełnego energii refrenu w Love Can Heal kupiły mnie już za pierwszym razem. I nie tylko to! Na samym końcu dostajemy trochę-smutny-ale-nie-do-końca kawałek You’ll Be Fine. Uspokaja, pozwala złapać oddech w gorszych sytuacjach i przypomina o tym, że wszystko kiedyś rzeczywiście będzie w porządku. Dobre na deszczowe wieczory i zły humor.

#09 BadBadNotGood III

a0977447903_10

Przyjemna odmiana jazzu (dla ciekawskich, zwie się post-bop), który darzę szczególną sympatią, chociaż jazz w każdej postaci zajmuje wyjątkowe miejsce w moim sercu. Ciekawe połączenie instrumentalnego hip-hopu z electroniką. Może zawierać śladowe ilości improwizacji. Ma wprawdzie tylko dziewięć utworów, przez co pozostawia niemały niedosyt, ale tych, którzy łakną oryginalnej, nieco specyficznej muzyki – na pewno nie zawiedzie. Can’t Leave The Night szczególnie stymuluje mózg, przynajmniej w moim odczuciu. Bardzo dobre do nauki i odpoczynku.

#08 Bonobo Migration

a2250087452_10

Moja przygoda z Bonobo zaczęła się od utworu Cirrus, który pierwszy raz usłyszałam na lekcji polskiego. Brzmi nietypowo, wiem. Wcześniej kojarzyłam tego pana (bo pan jest jeden, to wcale nie zespół) jedynie z nazwy, czego teraz mocno żałuję. Przyjemna muzyka elektroniczna, a dokładniej downtempo (czyli coś, do czego po prostu nie da się tańczyć) ze sporą ilością eksperymentów (co, znów dla ciekawskich, fachowo zwie się ambient). Ten album jest całkiem spokojny, monotoniczny i, na przykład mi, pomaga się skupić. Szczególnie kawałek Break Apart ze specyficznym duo, Rhye.

#07 Sampha Process

sampha-process

Po zobaczeniu okładki spodziewałam się czegoś co najmniej dziwnego, klimatycznego, może nawet sennego i to właśnie dostałam. No, może z wyjątkiem trzech czy czterech utworów, które zawierają w sobie więcej energii. To nadal jednak pozostaje coś, co kupiło mnie po pierwszym odsłuchaniu, zauroczyło i sprawiło, że chcę więcej. Nie każdy polubi taki rodzaj muzyki, jedni nazwą to „jęczeniem”, a inni czymś jeszcze innym, bo wiadomo, że wszystko jest rzeczą gustu. Nic nie zmienia jednak faktu, że mamy do czynienia z artystą, który stworzył coś swojego. Jest oryginalny i intrygujący.

#06 Kaleo A/B

b5155b063e38b4c8e15a5a22b9b3d4ee-1000x1000x1Przyznam, że akurat ten zespół miał trochę łatwiej już na starcie dzięki mojej ogromnej miłości do krajów nordyckich. Nic więc dziwnego, że z albumu najbardziej przypadł mi do gustu islandzki kawałek. A to, że nie rozumiem ani jednego słowa, w niczym mi absolutnie nie przeszkadza! Kaleo grają głównie muzykę rockową, aczkolwiek to nigdy nie jest typowy rock – albo indie, albo alternatywny, gdzieniegdzie podpina się nawet pod rockowego bluesa. No i głos wokalisty. Leader miał sporo okazji do popisu w utworze I Can’t Go On Without You (w No Good także!) i świetnie to wykorzystał. Wręcz za dobrze.

#05 The Kooks Listen

07cc68fb687a5d05e16ef43e8d0afc75-640x640x1Jakoś nie mogłam znaleźć okładki wersji deluxe, ale powiem Ci, że różni się tylko kolorem serca – jest żółte. Piosenek jest jednak aż o cztery więcej. W dodatku dość dobrych. Pomijam fakt, że podobają mi się absolutnie wszystkie. Tak, jak większość albumów, ten również zawiera jeden wyjątkowy kawałek – smutny, wolniejszy od pozostałych. Zwie się See Me Now i muszę przyznać, że jest naprawdę wzruszający. Poza nim – zespół budzi bardzo pozytywne emocje, jest pełen energii i słychać, że wokalista zwyczajnie bawi się podczas śpiewania. A jeśli już miałabym wskazać ulubiony kawałek – byłoby to definitywnie Sweet Emotion. Tak.

#04 KAYTRANADA 99,9%

1200x630bbPiętnaście świetnych instrumentalnych kawałków, w tym jeden w duecie z BadBadNotGood? Poproszę! Przyjemne połączenie muzyki elektronicznej z R&B to miód dla uszu, poważnie. W niektórych utworach są wprawdzie raperzy, ale ku mojemu zdziwieniu, nie zakłócają ogólnej koncepcji tego całego transu, w jakim łatwo znaleźć się już w okolicach trzeciego utworu. Wystarczy założyć słuchawki na uszy i trochę podkręcić głośność. KAYTRA wyraźnie skupił się na bębnach, których jest całkiem sporo w całym albumie, za co dozgonnie jestem mu wdzięczna. Bębny to bardzo ważna rzecz.

#03 Allan Rayman Roadhouse 01

displayTen pan to całkiem ciekawy przypadek. Podobno pochodzi z Lost Springs, w Wyoming, które jeszcze w 2010 roku zamieszkiwały.. 4 osoby. Jego muzyka jest bardzo specyficzną odmianą R&B, sam Allan nie nagrywa żadnych teledysków, tylko filmy, a jego social media nie mają praktycznie nic wspólnego z prywatnym życiem. Nie udziela również wywiadów. Swój poprzedni album, Hotel Allan wypuścił na jakiś czas totalnie za darmo. Nowa płyta zauroczyła mnie całkowicie. Facet ma naprawdę obiecujący głos, słowa piosenek nie są kompletnie bezsensowne, jak to się czasami zdarza i jest świetna koncepcja – przekonałam się już po pierwszym odsłuchaniu całego albumu.

#02 The Weeknd Starboy

the_weeknd_-_starboyPrzyznam się szczerze, że wcześniej nie słuchałam jakoś specjalnie tego pana, ale słysząc tak dużą ilość pochwał na jego temat, nie mogłam tego nie zrobić – zwłaszcza, kiedy zorientowałam się, że wypuścił nowy album, gdzie znów zaśpiewał w duecie z Laną Del Rey – wcześniej zrobił to w albumie Beauty Behind The Madness (w piosence Prisoner), który też jest, swoją drogą, niczego sobie. Starboy jednak trochę lepszy moim zdaniem. Poza tym, nie zliczę, ile razy zdążyłam już przesłuchać A Lonely Night. Klimat The Weeknd został zachowany, zwłaszcza w piosence Die For You, którą też ubóstwiam.

#01 Benjamin Clementine At Least For Now

bc_by_akatre_t1000Długo zastanawiałam się, co o tym napisać. I właściwie nadal nie wiem. Nie wiem też, którą piosenką podbił moje serce. Może wszystkimi. Wiem tylko, że jeszcze nigdy nie czekałam z taką niecierpliwością na nową muzykę jakiegokolwiek artysty. Benjamin ma w sobie coś niesamowicie hipnotyzującego, roztacza aurę poety-artysty i wzrusza. Zwłaszcza utworem The People And I. Internet podpowiedział mi, że jest to muzyka avant-garde, wymieszana z artpopem. Aż tak się na tym nie znam, ale powiedzieć mogę jedno – tego po prostu trzeba posłuchać. Inaczej się nie da. Istne arcydzieło. Serio.

Wow, dotrwałeś do końca. Jestem z Ciebie dumna, naprawdę. I dziękuję, że rzuciłeś okiem, może niektórzy z wymienionych wykonawców przypadną Ci do gustu, a może na niektórych przytakniesz po prostu głową, bo też znasz i lubisz. Albo znasz i nie lubisz. Albo nie znasz i nie polubisz. Opcji jest wiele, żadnej nie narzucam, ale chętnie posłucham Twojej opinii!

Na koniec powiem tylko, że nie znam się na muzyce profesjonalnie, nie jestem ekspertem, nie mam jakiegoś olbrzymiego zasobu wiedzy na ten temat, nie znam wyszukanych pojęć i w sumie to w 3/4 przypadków mogę wcale nie mieć racji. Bazuję na tym, co mi się podoba, licząc, że w jakiś sposób pomoże Ci to poszerzyć horyzonty muzyczne.

PS: Post jest otagowany tagiem – #muzyka miesiąca. Chcę Ci ułatwić szukanie postów z tego projektu (swoją drogą, zajrzyj do zakładki, jest ich więcej), kiedy już będzie tego sporo. Mam nadzieję, że będzie, kiedyś. Tagi są na samym dole strony, łatwo je znaleźć. I jeszcze raz dzięki!

PSS: Łap playlistę na Spotify. Jest wszystko.

9 myśli na temat “#MuzykaMiesiąca: marzec 2017

  1. Świetnie, teraz będę słuchać zamiast robić coś produktywnego… :c Żartuję, prócz The Kooks nie znam nikogo, a lubię słuchać nowych rzeczy, także dzięki i pisz dalej ❤

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s