#MuzykaMiesiąca — Kwiecień 2017

Nie sądziłam, że przedstawianie wybranych albumów w kolejności, która jednak ma całkiem spore znaczenie w tej sytuacji, będzie aż tak trudne. Serio. I pozwól, że przypomnę — to nie są albumy dosłownie z kwietnia. To są po prostu albumy, które męczę do znudzenia i nieprzytomności od początku miesiąca.

#10 Logic Under Pressure

173eb4ef41076a126d6e432e76460d43.1000x1000x1

Tego pana odkryłam całkiem niedawno i bardzo się zdziwiłam, kiedy okazało się, że podoba mi się jakiś rap. Bo serio, normalnie nie przepadam za tym gatunkiem. Tyle że, w jego przypadku jest to coś, co ma wartość — słowa nie są puste, a muzyka jest naprawdę dobrze dopasowana do jego głosu. Logic to młody, ambitny człowiek, który postanowił, że podzieli się ze światem swoim muzycznym talentem. Gary Vaynerchuk gościł go u siebie podczas jednego vloga — wtedy postanowiłam włączyć natychmiast Spotify i sprawdzić. Warto.

#09 The Chainsmokers Memories…Do Not Open

1200x630bb

Nie słuchałam ich wcześniej za bardzo, nie miałam więc pojęcia, czego mam się spodziewać — i przyznam się, że trochę żałuję, że odkryłam ten zespół dopiero teraz. Ich muzyka to przede wszystkim muzyka elektroniczna połączona z popem, co daje całkiem niezłą mieszankę, której bardzo przyjemnie się słucha. Ten album jest ich pierwszym albumem studyjnym. Wcześniej mieli sporo singli czy remixów. Moim faworytem natomiast jest spokojna i przyjemna piosenka The One, pierwsza z wszystkich dwunastu.

#08 The xx See You

The-xx-I-See-You-1483713805The xx to dość specyficzny zespół tworzący jeszcze bardziej specyficzną muzykę, ale nic nie zmienia faktu, że słuchanie ich to całkiem ciekawe doświadczenie. Tutaj, podobnie, jak w przypadku albumu The Chainsmokers, serce skradli mi już na początku, bo faworytem jest pierwsza piosenka z listy — Dangerous. Prawie cała reszta albumu jest raczej spokojna, znacznie bardziej melancholijna i wprowadza w swoistego rodzaju trans. Do tego wszystkiego dochodzi wspaniałe duo, Romy i Oliviera, których głosy świetnie ze sobą współgrają, tworząc świetną atmosferę.

#07 U2 Songs Of Innocence

e25d915fTrzynasty album studyjny irlandzkiego zespołu U2. Singiel promujący — The Miracle (Of Joey Ramone) — i genialny głos Bono z przytupem wprowadzają w stan euforii, by zaraz potem główny wokalista totalnie nas uspokoił świetnym Every Breaking Wave. Sama osobiście darzę ten zespół sporym szacunkiem i podziwem, stawiając ich tuż obok Depeche Mode na mojej liście ulubionych grup muzycznych, ale muszę przyznać, że U2 są jakoś bardziej klimatyczni. Zwłaszcza, gdy słuchałam po raz pierwszy Song For Someone. Zresztą, sam się przekonaj.

#06 Royal Deluxe Royal Deluxe

31708128_800_800Tym razem coś, co daje porządnego kopa w cztery litery i motywuje do działania. Nie bez powodu pierwszy utwór ma tytuł I’m Gonna Do My Thing. Od razu powiem, że słuchasz na własną odpowiedzialność, bo mnie wciągnęło tak bardzo, że za każdym razem, gdy jestem na siłowni, to ten album jest pierwszym, co włączam. Z zapętleniem Let Me Show You How, które daje poczucie wyluzowania połączonego z poczuciem pewności siebie — czyli nic innego, jak genialna mieszanka, która utwierdzi Cię w przekonaniu, że owszem, możesz podbić świat.

#05 Stromae racine carrée

6ac9b80da9ffca39edd491e4a99b8c7c.1000x1000x1Drugi album studyjny genialnego francuskiego artysty. To właśnie on odważył się nagrać piosenkę quand c’est?, a potem jeszcze zrobić do niej równie genialny teledysk i przy tym wszystkim przedstawić bardzo bezpośrednio swoje pretensje do raka za to, ile ludzi zdążył już zabrać z tego świata. Stromae w ogóle nie boi się poruszać kontrowersyjnych, trudnych tematów, bo robi to również w Papaoutai oraz w Formidable — ta druga piosenka skradła mi serce już przy pierwszym odsłuchaniu, a kiedy zobaczyłam jej wykonania na żywo, uznałam to za prawdziwe arcydzieło. Po prostu.

#04 Glass Animals ZABA

91Yn++ZFr+L._SL1500_Nie pamiętam dokładnie okoliczności, w jakich poznałam Glass Animals, ale na pewno tego nie żałuję. Pochodzą z Oksfordu i grają głównie indie rocka. Jest u nich bardzo dużo bębnów, specyficznych i niecodziennych brzmień, a do tego wszystkiego świetny, bo niecodzienny wokal Dave’a Bayley’a. ZABA to ich pierwszy album studyjny, który został okrzyknięty psychodelicznym indie rockiem. Nie pytaj mnie, co znaczy w tym przypadku psychodeliczny, ale wiem jedno — jest cholernie oryginalny i to właśnie oryginalność na pewno trzeba im przyznać.

#03 The Black Keys Brothers

The_Black_Keys_-_BrothersThe Black Keys pojawili się parę razy w soundtracku Lucifera, czyli mojego ukochanego serialu, któremu z tej całej miłości poświęciłam nawet osobnego posta (o, tutaj). The Black Keys to rockowo—bluesowy duet z Ohio, w którego skład wchodzi Dan Auerbach wraz z Patrickiem Carney’em. Dan to facet ze świetnym głosem, a Patrick to genialny perkusista. Brothers to ich szósty album studyjny z genialnym Howlin’ For You oraz Sinister Kid, utrzymany w konwencji „dużo bębnów i dużo bluesowych riffów”.

#02 Childish Gambino Awaken, My Love!

33796b07Childish Gambino to przede wszystkim amerykański rapper, ale poza tym to również genialny twórca zupełnie innej muzyki — jak w przypadku Awaken, My Love! Trzeci studyjny album Donalda Glovera to połączenie R&B, muzyki soul i funku. Gdyby się uprzeć, do dziwacznej odmiany rocku też się zalicza. Niemniej jednak, płyta definitywnie ma swoją własną wielką trójcę — Have Some Love, Boogieman oraz Zombies, które następują zaraz po sobie, przez co już tylko bardziej chce się słuchać dalszej części.

#01 Gorillaz Humanz

humanz_1200x-1493309049Jedyna pozycja, która wpisuje się w tytuł tego posta, bo album rzeczywiście jest z kwietnia. Ba, to naprawdę świeża sztuka, bo wyszła na świat zaledwie dwa dni temu. Gorillaz znam od dawna, ale przyznaję, że nigdy nie słuchałam ich za bardzo z pasją. Mimo tego postanowiłam puścić przy pracy Humanz, którą zresztą niedługo po tym przerwałam, żeby skupić się na tym, co akurat wydobywało się z głośników i powiem Ci, że to same świetne utwory. Wprawdzie trzy czwarte z nich to nie tylko wkład Gorillaz, ale współtwórcy są tak samo utalentowani, jak główny zespół.


No halo, jesteś tu? To już koniec! Niezmiernie się cieszę, że doczytałeś tego posta do końca i interesowało Cię, jacy muzycy znajdą się wśród tych dziesięciu wybranych przeze mnie. Bo wiesz, nie znam się profesjonalnie na rzeczy. Po prostu polecam Ci to, co wpadło mi w ucho. I mam nadzieję, że Tobie też się spodoba — koniecznie daj znać w komentarzu!

Trzymaj się ciepło,

2560x1440-white-solid-color-background

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s