Rysuję za dużo kwadratów

Wszystkie egzaminy maturalne napisane (bo zdane wcale być nie muszą). Najdłuższe wakacje życia, genialna sprawa. Po raz pierwszy od tygodnia cudem udaje mi się wstać przed dziewiątą tylko po to, by założyć buty wcale—nie—do—biegania i przebiec ledwo trzy kilometry, po drodze co najmniej cztery razy gubiąc gdzieś swoje biedne płuca.

Wracam do domu, wchodzę po schodach na przeklęte ostatnie piętro w tempie co najwyżej paru lat na godzinę, aż wreszcie dotykam klamki. Potykam się o próg, co kwituję jedynie prychnięciem pod nosem. Bycie niezdarnym człowiekiem daje się czasem we znaki. Padam na łóżko niczym kłoda, magicznym sposobem przebieram się w pozycji leżącej w domowe ciuchy. Jest paręnaście minut przed dziesiątą, a ja wiem, że nie mogę leżeć w nieskończoność.

Z bólem serca wstaję, idę powolnym krokiem do kuchni i nastawiam wodę. Kawa z czterech łyżeczek brzmi dobrze na początek dnia. Zawał wprawdzie już brzmi gorzej, ale ktoś mi kiedyś powiedział, że nie warto się przejmować tym, co będzie. Potem wracam do swojego pokoju, już z kubkiem w dłoni, wypełnionym po brzegi napojem bogów.

Kocham kawę. To jedna z największych miłości mojego życia, co zresztą regularnie jej powtarzam, delektując się tak dobrze znanym smakiem. Czasami tylko dziwi mnie to, że jeszcze mi się nie znudziła. Bo wiesz, w wielu innych przypadkach, kiedy człowiek ma z czymś do czynienia po kilka razy każdego dnia, to w końcu ma tego zwyczajnie dość. A ja odnoszę dziwnie silne wrażenie, że nigdy nie będę mieć dość kawy. Tak się w ogóle da? Jakie to musi być życie?

Siadam więc z moją kawą przy biurku, wyjmuję z szuflady kalendarz, który bezczelnie podkradłam tacie, kiedy przywiózł dwie sztuki z pracy. Logo jego firmy wcale mi nie przeszkadza, chociaż wiadomo, że Moleskine i tak jest niezastąpione. No, trochę mniej— od momentu, w którym zaczęłam zarabiać.

Otwieram kalendarz na stronie z odpowiednią datą. Biorę do jednej ręki długopis, do drugiej zaś kubek z kawą, po czym upijam spory łyk. A potem zaczynam w skupieniu rysować kwadraty. I widzisz, problem polega na tym, że nagle jest ich za dużo.

Lubię sobie wyobrazić, że w ciągu jednego dnia zrobię wszystko, co muszę, dodatkowo zacznę parę projektów, które grzeją swoje miejsce w szufladzie od dobrych paru tygodni, a na koniec jeszcze pójdę na siłownię. Wizja bycia tak cholernie produktywnym i pełnym życia człowiekiem jest najzwyczajniej w świecie przyjemna, nieprawdaż? Przyjemna, ale z reguły prawie niemożliwa do urzeczywistnienia. Niestety.

Niektórzy mają dziwną tendencję do zapominania, że w rzeczywistości wcale nie są cyborgami. Mi też się to czasem zdarza, a w rezultacie w moim kalendarzu aż roi się od tytułowych kwadratów — czyli, krótko mówiąc, zadań oraz celów, które sobie wyznaczam. I wyobrażam sobie przy tym stanowczo zbyt wiele, bo wydaje mi się, że jestem w stanie to wszystko zrobić.

Nie. Nie jestem.

john-robert-marasigan-238147.jpg

Wszyscy moi znajomi zdołali się już wielokrotnie nasłuchać, jak to żałuję, że człowiek potrzebuje snu. Że w sumie to byłoby świetnie, gdyby nie musiał spać w ogóle, a zamiast tego mógłby robić milion innych, znacznie bardziej pożytecznych rzeczy. Większość z nas już dawno byłaby pewnie geniuszami. Z drugiej strony, to trochę słabe, dostać wszystko tak po prostu na złotej tacy, no nie? No tak. Do czego więc zmierzam?

Byłoby świetnie, gdyby człowiek nie musiał spać w ogóle, ale musi. Dlatego proszę Cię, żebyś nie popełniał tego samego błędu, co ja kiedyś i spał. Tyle, ile uznasz, że potrzebujesz. Ale śpij.

Co zaś się tyczy kwadratów — z nimi mimo wszystko lepiej nie przesadzaj. Ty wiesz, że ja wiem, że to genialne uczucie, kiedy możesz odhaczyć każdy z nich, ale wiemy również, jak bardzo można się w ten sposób zagubić. A w rezultacie więcej planujesz, niż w ogóle cokolwiek robisz. Tego zaś nie chcemy.

Nie rysuj za dużo kwadratów. Nie jesteś cyborgiem.

Trzymaj się ciepło,

2560x1440-white-solid-color-background

4 myśli na temat “Rysuję za dużo kwadratów

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s