Czego nauczyło mnie liceum?

Człowiek był, jest i będzie tylko człowiekiem, który po pewnym czasie się przyzwyczai — do drugiego człowieka, do swojej pracy czy do szkoły. Przebywanie w tym samym miejscu przez wiele lat potrafi mieć tragiczne skutki. Zwłaszcza, gdy nagle okazuje się, że musisz to miejsce opuścić i już nigdy nie będziesz mógł do niego należeć.

Na samym początku mojej edukacji byłam bardzo podekscytowana. Życie miało obrócić się o sto osiemdziesiąt stopni. Potem przeżyłam typowy szkolny kryzys, by na sam koniec przyzwyczaić się do takiego stanu rzeczy i nawet nie zauważyłam, kiedy stał się on główną częścią mnie. Przez te parę ładnych lat zdążyłam szczerze znienawidzić całego systemu edukacyjnego, zaczęłam postrzegać nauczycieli jako wrednych kosmitów, a sprawdziany były jedynie czymś uciążliwym i całkowicie bezsensownym.

Ponad miesiąc temu zakończyłam naukę w liceum i wcale się z tego nie cieszę.

Głównie dlatego, że zrozumiałam to i owo. Pozwól więc, że Ci o tym opowiem.

roman-mager-59976.jpg

NAUCZYCIELE TO LUDZIE

Wcale nie wredni kosmici. Już mi jest do tego bliżej niż im, serio.

To prawdziwi ludzie z krwi i kości, istoty nie różniące się absolutnie niczym od uczniów. Może poza wiedzą, bo tej mają odrobinę więcej. Oprócz tego? Też czują, też przeklinają, też chodzą na imprezy (no, na pewno niektórzy), też płaczą, też kochają i też nienawidzą. To nie są nieczułe cyborgi, które zamiast spać, nocami sprawdzają Twoje sprawdziany i znajdują błędy, których nie znalazłby nikt inny. To nie bestie z piekła rodem, które marzą o tym, żebyś powtarzał klasę i płakał przez następny rok. I nie, nie żartuję. Nauczyciele to naprawdę ludzie.

Mogą mieć czasem zły dzień. Pamiętaj o tym, okay?


MASZ PRAWO NIE WIEDZIEĆ

Jeżeli ktokolwiek kiedykolwiek Ci powie, że lepiej nie podnosić ręki z jakimś zapytaniem przy całej klasie, pozdrów go ode mnie serdecznie i przekaż, że wychował się ze złymi przekonaniami. Tego typu dzieciaki najczęściej spotyka się w podstawówkach czy gimnazjach. W liceum większość już wie, że rzeczywiście ma prawo czegoś nie wiedzieć.

Nie znasz odpowiedzi na pytanie, które zadał Ci nauczyciel? Nie wymyślaj jej, bo wyjdzie jeszcze gorzej. Po prostu powiedz, że nie wiesz.

Nie rozumiesz zadania (z matmy)? Podnieś tę cholerną rękę i zapytaj, o co w tej czarnej magii chodzi. Świat się nie zawali, serio.


ŚCIĄGANIE TO NIE GRZECH

I żeby nie było — nie namawiam. Nie chwalę. Ale nie uważam, że to najgorsza rzecz na świecie. Bo hej, nie oszukujmy się. Robimy to wszyscy. Zrobiliśmy przynajmniej raz w życiu, a jeszcze cieszyliśmy się  jak dzieci, że udało nam się pozostać w cieniu.

Po prostu chodzi mi o to, że jeżeli sam masz gorszy dzień i nie możesz się na niczym skupić, to nie pójdziesz do piekła, jeżeli ten jeden raz zrobisz sobie ściągę.

A. Jak już robisz, to wiesz, nie daj się złapać. Nie polecam.


OCENY TO NIE WSZYSTKO

W klasie maturalnej dotarło to do mnie w momencie, w którym wszyscy przestali się nimi tak naprawdę przejmować. Oceny po prostu przestały mieć jakiekolwiek znaczenie — każdy skupiał się na tym, żeby mieć to nieszczęsne dwa czy trzy i tyle.

Na końcu i tak będzie się liczyć matura. Nie przejmuj się tą dwóją z przyrody, jeżeli, jak ja, jesteś humanistą. Serio. Nie warto. Ona Ci się na nic nie przyda.


BĘDZIESZ TĘSKNIĆ

No, ja na przykład tęsknię od momentu, w którym opuściłam salę w dniu zakończenia roku szkolnego. Zwłaszcza, że pół godziny przed nim uroniłam stanowczo zbyt dużo łez podczas uroczystości i filmu z udziałem nauczycieli, który rozłożył mnie na łopatki.

Będziesz tęsknić. Za ludźmi, za atmosferą, za nieśmiesznymi żartami pana od fizyki, za beztroskim podejściem do życia Twojego wychowawcy, a nawet za panią z szatni i chwilami, w których wparowywałeś tam tylko po to, żeby pomóc jej w rozdawaniu kurtek. Za ściąganiem, za niekończącymi się dyskusjami na lekcjach polskiego, a nawet za krzykami Twojej anglistki. Uwierz mi, że będziesz.

Dlatego korzystaj z tych wszystkich bezcennych chwil, póki możesz.

Trzymaj się ciepło,

2560x1440-white-solid-color-background

Jedna myśl na temat “Czego nauczyło mnie liceum?

  1. Poczekaj jak będziesz na studiach (jeśli się wybierasz) – to dopiero fajne lata. 😉 Moje liceum wspominam średnio, były raz lepsze, raz gorsze dni, ale już większość rzeczy mi umyka z pamięci. Teraz kończę studia i jest mi żal, że te 3 lata przeminęły tak szybko, z drugiej strony, cieszę się bardzo na obronę, która tuż, tuż. Liceum nauczyło mnie samodzielnego myślenia, studia to tylko pogłębiły. Każdy etap edukacji czegoś uczy o sobie samym. I jak w szkole oceny mają jeszcze jakieś znaczenie, tak na studiach oceny prawie w ogóle nie są ważne.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s