Trzecia pięć

Wszystko — dosłownie wszystko — co dotychczas Cię otaczało i wydawało Ci się tak zwyczajne, że na nic za bardzo nie zwracałeś uwagi — to wszystko straciło swój pierwotny sens. Po to, aby na jego miejsce wstąpił zupełnie nowy, inny i znacznie lepszy.

Wypełniony do połowy kawą kubek już nie jest tylko zwykłym kubkiem. Jest bezdenną studnią pomysłów, które krążą chaotycznie w Twojej głowie i cierpliwie czekają, aż ktoś je poukłada. Pusta kartka, leżąca obok od ponad godziny, jest teraz miejscem, gdzie wreszcie możesz to zrobić — wreszcie możesz zebrać wszystkie swoje pomysły, przeanalizować je i poukładać.

Muzyka płynąca z głośników opowiada kolejną z tysiąca historii, które zdążyłeś tego dnia usłyszeć. Choć samej piosenki masz już serdecznie dość, nie wyłączasz jej — nawet słowa wydają się mieć inny sens, niż wcześniej. Skupiasz się całkowicie na nich.

W rezultacie zapominasz, że w dłoni nadal trzymasz długopis, jednocześnie sięgając nią po kubek z kawą. Przybór do pisania zderza się z ziemią, ale dźwięk też jest inny. Znacznie bardziej wyraźny i przede wszystkim głośniejszy. Zupełnie, jakby wyostrzyły Ci się zmysły. Dźwięk odbija się echem, powoli cichnąc, aż zapada grobowa cisza. Tylko dlaczego, gdzieś z tyłu głowy, nadal go słyszysz?

Może z Tobą po prostu jest coś nie tak? A może jesteś zbyt zmęczony i popadasz w paranoję? Albo uwierzyłeś się poprzedniego dnia w głowę, ale zwyczajnie tego nie pamiętasz i teraz umysł radośnie płata Ci figle?

Bzdura. Strzelasz się z otwartej dłoni w czoło.

Jest noc.

To ta część doby, kiedy wszystko wydaje się być zupełnie inne, czasami nawet podejrzane. To czas, gdy myślisz inaczej, słyszysz inaczej, widzisz inaczej. Lepiej. Znacznie uważniej. Noc to Twoja najlepsza i pewnie jedyna okazja do zatrzymania się, wzięcia głębokiego oddechu i rozejrzenia się dookoła mimo ciemności. Przecież i tak zobaczysz więcej, niż zwykle. W mroku zaczynasz dostrzegać rzeczy, o których wcześniej mogłeś co najwyżej śnić.

Noc to czas dla odważnych.

gertruda-valaseviciute-279654.jpg

Uwielbiam noc.

Uwielbiam moment, w którym wreszcie przełączam telefon na tryb cichy (trochę kłamię na potrzeby mojej koncepcji artystycznej, bo od dawna mam go wyciszonego praktycznie cały czas), całkowicie odcinając się od wirtualnego świata, idę zrobić sobie kawę, by na koniec usiąść z nią przy biurku i zacząć pisać. Wtedy, kiedy prawdopodobnie trzy czwarte (a może nawet więcej?) moich znajomych kładzie głowy na wygodnych poduszkach, zasypiając niemalże od razu. Wtedy, gdy światła w oknach sąsiednich bloków gasną. Wówczas uświadamiam sobie, że teraz jestem tylko ja.

Ja i świat, który także zaczyna mrużyć oczy. Ale walczy.

Uszy zakrywam słuchawkami, szukając w międzyczasie odpowiedniej playlisty. Ostatnio późniejszymi porami najlepiej słucha mi się Son Lux — być może dlatego, że są zupełnie inni od tego, czego słucham w dzień, a może dlatego, że po prostu się do tego nadają.

Palce same stukają w klawiaturę, układając kolejne zdania w akapity — finalnie w coś, co ma się stać gotowym do wrzucenia do Internetu artykułem. A przynajmniej właśnie tak będę myśleć. Czasami nie wychodzi. Czasami za bardzo płynę, innym razem gapię się przez zbyt długi czas w pusty ekran. Czasami tak po prostu jest.

prottoy-hassan-283028.jpg

Zdarza mi się otwierać w nocy okno. Cisza, która mnie otacza, jest niezwykle uspokajająca. Chłodne powietrza dosłownie uderza mnie w twarz, przyjemnie orzeźwiając. Śpią nawet ptaki — nie słychać ich śpiewu. Obudzą się dopiero za parę godzin, ja być może będę już spać. A może nie.

Noc to czas dla tych, którzy chcą go poświęcić wyłącznie dla siebie. Usiąść, pomyśleć czy, tak jak ja czasem, pooddychać spokojnie świeżym powietrzem przez okno z czwartego piętra. Noc to czas, który płynie wolniej, miarowym tempem, który nie przecieka przez palce. Nikt nie biegnie do pracy, nikt nie przechodzi przez ulicę na czerwonym świetle, bo nikt się nie śpieszy.

W nocy nie musisz się śpieszyć.

Noc to piękna rzecz, którą warto raz na jakiś czas przeżyć.


Mam dziwne wrażenie, że nie muszę niczego dodawać. Więc tak to zostawię.

Trzymaj się ciepło,

2560x1440-white-solid-color-background

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s