Piękno tkwi w prostocie

Jak pewnie zdążyłeś już zauważyć po wejściu na bloga — zmieniłam jego wygląd. W dodatku, jest to dość kompletna i widoczna metamorfoza, która miała na celu sprawienie, że będzie Ci się tutaj po prostu lepiej przebywało.

Bo w końcu piękno tkwi właśnie w prostocie.

Lubię minimalizm. Zawsze go doceniałam, zawsze podziwiałam ludzi (żeby nie było — podziwiam i doceniam nadal), którzy się na nim znają od bardziej profesjonalnej strony oraz tych, którzy nieustannie trzymają się jego zasad. Ja wprawdzie tej sztuki jeszcze (z naciskiem na jeszcze!) aż tak nie opanowałam, ale myślę, że jestem na dobrej drodze. No, przynajmniej mam taką nadzieję.

Z drugiej strony — lubię od czasu do czasu spojrzeć z uśmiechem na ciągle jeszcze powiększającą się kolekcję gier na półce, lubię też wyciągnąć jakąś książkę, do której akurat chcę wrócić, spomiędzy innych, które spokojnie leżą na regale. Lubię mieć rzeczy. Po prostu. Od początku świata mam słabość do papieru i nie mogę się przekonać do posiadania książek wyłącznie na czytniku. Podobny problem jest z grami — niektóre wydania kolekcjonerskie są zbyt piękne (w przypadku No Man’s Sky przepadłam już w dniu premiery — podobnie, jak moja pierwsza w życiu wypłata), żeby ich nie kupić i nie postawić z dumą na półce.

Z trzeciej strony — przesada w każdym przypadku prowadzi do zguby. Człowiek budzi się później z ręką w nocniku, otoczony z każdej strony zbyt wieloma rzeczami, na które nie może już nawet znaleźć miejsca.

adam-birkett-188514.jpg

Proste jest piękne.

Minimalizm, niezależnie od tego, czy weźmiemy pod uwagę kierunek w sztuce, muzyce, literaturze, architekturze, czy potraktujemy go po prostu jako filozofię życia — w każdej postaci nadal będzie zapierał dech w piersiach.

Dziecinnie proste piosenki potrafią wywołać u mnie niejednokrotnie znacznie więcej emocji niż skomplikowane serenady nie z tego świata. Podobnie jest z wierszami, książkami i historiami — czasem wystarczą dwa zdania czy najprostszy język z możliwych.

Jeśli chodzi o literaturę, mamy Ernesta Hemingwaya, który swoim prostym, oszczędnym w środki stylistyczne językiem urzekł cały świat i urzeka go do dnia dzisiejszego. Jeśli chodzi o muzykę, jest na przykład piosenka Bang Bang Nancy Sinatry, która przy pierwszym odsłuchaniu sprawiła, że miałam ciarki.

To samo tyczy się designu. I nie tylko jego.

joshua-ness-117255

Co próbuję przez to wszystko powiedzieć?

Warto jest postarać się zachować w życiu pewne zasady minimalizmu. Lepiej zarówno dla naszej duszy, jak i naszego ciała. Naprawdę. Nie na darmo mówi się chociażby, że z pozoru nieznaczące, proste gesty często wyrażają więcej niż tysiąc słów — dokładnie tak samo dzieje się w przypadku prostego języka, prostych brzmień czy prostych kolorów.

Nie przesadzaj. I nie przejmuj się, jeżeli coś wyda Ci się zbyt proste. Lepiej tak niż w drugą stronę. Przejmowanie się jest przereklamowane (sprawdzone, potwierdzone!).

A na koniec najważniejsze — trzymaj się ciepło.

2560x1440-white-solid-color-background

2 myśli na temat “Piękno tkwi w prostocie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s