Nie śpij z kalendarzem

Posiadanie maksymalnie zapełnionego kalendarza, gdzie jeszcze najlepiej połowa terminów tyczy się spraw wagi państwowej czy jakichś innych równie ważnych rzeczy, jest modne. Pracoholizm jest modny.

Ludzie wiecznie zabiegani (dodatkowe punkty za bieganie w garniturze), którzy wszędzie się gdzieś śpieszą, często są utożsamiani z ludźmi sukcesu. A przynajmniej w jakimś stopniu są podziwiani. Nie przez wszystkich, wiadomo.

Takie mamy czasy. Czy coś w tym stylu.

Napięty grafik to nic złego. Ba, nikt nie lubi wyalienowanych odludków, którzy całe dnie spędzają w swoich czterech ścianach i przenigdy stamtąd nie wychodzą. Ja na przykład lubię posiedzieć w swoim pokoju, ale kiedy siedzę w nim za długo, to robię się momentami nie do zniesienia, o czym, niestety, wiem aż za dobrze. No a przecież czasem trzeba wyjść. Choćby dla samego zdrowia psychicznego. Pal licho, że nieustanne siedzenie na czterech literach nie jest zdrowe. Mnie chodzi o umysł.

 

christin-hume-309876.jpg

Bardzo podobne do wypalenia. Równie groźne.

Doskonale znane tym, którzy próbowali i starali się aż za bardzo, chcąc dobrze, ale wyszło jak zwykle. Bo najczęściej tak właśnie jest — człowiek się stara, wypruwa sobie żyły i generalnie staje na rzęsach, żeby wszystkim dookoła lepiej się żyło, a finalnie sam dostaje porządnie w twarz z liścia, wychodząc na tym wszystkim najgorzej.

Ludzie uczciwi też będą dobrze wiedzieli, o co mi chodzi. Bo uczciwość potrafi często podstawić nam nogę. Ale to nie o niej dzisiaj.

Przepracowanie to stan, w którym bardzo chcemy robić swoje dalej, ale najzwyczajniej w świecie nie mamy siły. Czasem jest o wiele gorzej — nie możemy się nawet za cokolwiek zabrać, zwykłe wstanie z łóżka wydaje się być o wiele trudniejsze, niż zwykle. Przepracowanie to ten moment, w którym dobrze wiemy, że przesadziliśmy. Że za długo siedzieliśmy przy biurku i po prostu zbyt dużo pracowaliśmy. Proste, prawda?

Bardzo łatwo wpaść w wir pracy, widząc swój zapełniony po brzegi pismem kalendarz, gdzie każde zdanie to inna rzecz do zrobienia, co drugą linijkę mamy zaplanowane jakieś spotkanie i w sumie to nie ma za bardzo czasu takiego typowo „dla nas”.

 

mike-ackerman-313942.jpg

Skoro już o tym nadmieniłam, to chyba warto rozwinąć temat.

Istnieje niewielka różnica między wypaleniem a przepracowaniem. Wypalenie dotyczy stricte pomysłów i tego, że po prostu się skończyły. Brzmi niefajnie, nie?

Czasami widzimy, jak jacyś znani YouTuberzy albo blogerzy albo inni twórcy postanawiają zrobić sobie przerwę od pracy. Gdzieś wyjechać. Albo zwyczajnie odpocząć. Wiedzą, że jeżeli nie przestaną choć na chwilę pracować, to ich twórczy umysł najprawdopodobniej na jakiś czas odmówi współpracy i przestanie być twórczy.

Proste i cholernie prawdziwe, bo potwierdzić to mogę z autopsji.

 

christin-hume-311296.jpg

Nie wpisuj w ten kalendarz wszystkiego. Naprawdę.

To jest trochę tak, jak z ludźmi, którzy jadąc gdzieś, biorą pod uwagę czas, który spędzają na czekaniu na zielone światło. A nuż będzie jechała karetka. Albo sygnalizacja nie będzie działać i ruchem drogowym kierować będzie policjant.

Podobnie dzieje się, kiedy człowiek ma w kalendarzu przewidziany czas na zjedzenie śniadania, na poranną toaletę, na rozciąganie — jeżeli zaśpisz i obudzisz się pół godziny później, cały plan dnia równie dobrze możesz wyrzucić do kosza.

Szczegółowość i małostkowość jest dobra, ale pozwól, że się powtórzę — z umiarem.

Nie śpij z kalendarzem. Weź pod uwagę to, że jesteś tylko człowiekiem i czasem coś po prostu nie pójdzie, przesunie się w czasie, zniknie z listy. Tak się zdarza, a ty musisz się z tym pogodzić. Wtedy będzie znacznie łatwiej. I lepiej.

Trzymaj się ciepło i do następnego,

2560x1440-white-solid-color-background

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s