#MuzykaMiesiąca: lipiec

Jeżeli obserwujesz mnie na Spotify, to mniej więcej możesz wiedzieć, czego się spodziewać. A jeżeli mnie nie obserwujesz, to zacznij. O tutaj. A teraz chodź poznać nową muzykę.

#10 Tyler, The Creator Flower Boy

10

Właściwie to Tyler Gregory Okonma. Urodzony w słonecznej Kalifornii amerykański raper, aktor i projektant mody, wydał w lipcu tego roku swój czwarty album studyjny. Flower Boy to głównie alternatywny hip—hop, 14 utworów z czego w większości usłyszymy również inne wokale, należące do między innymi takich artystów, jak Frank Ocean, A$AP Rocky czy Lil Wayne. Moim ulubionym utworem bez wątpienia jest Foreword.

 

 

#09 RY X Dawn

09

Ry Cuming, znany raczej jako RY X, pochodzi z Australii i jest niezwykle utalentowanym muzykiem. Na swoim koncie ma jedynie dwa albumy studyjne, z czego pierwszy jest zatytułowany jego własnym imieniem oraz nazwiskiem. Wydał również jedną EPkę pod nazwą Berlin, którą też, swoją drogą, Ci polecam. Dawn przypomina natomiast podróż przez dziwaczne światy, w całości wymyślone przez Ry’a. Coś pięknego.

 

#08 Foster The People Sacred Hearts Club

08

Foster The People to amerykański zespół indie popowy, który powstał w 2009 roku w Los Angeles. Muzyka tej grupy to głównie indie pop oraz indie rock i alternatywny rock. W skład grupy wchodzi aż pięciu dorosłych panów, którzy definitywnie grzeszą talentem. Zespół ma już na swoim koncie trzy albumu studyjne, z czego Sacred Hearts Club wyszło całkiem niedawno, bo 21 lipca tego roku. Mój faworyt to definitywnie Static Space Lover.

#07 Mansun Six

07

Na samym początku Mansun wydało mi się takim nie wiadomo czym właściwie. Six to pierwszy album, który usłyszałam, w dodatku z polecenia Gonciarza, bo mówił o nim w jednym ze swoich daily vlogów. Wikipedia mówi, że Mansun to „brit pop z silnymi wpływami rocka progresywnego”, ale dla mnie to bardziej dziwaczny trans, w który wpadają przede wszystkim słuchacze. Ja wpadłam i ciężko było mi po tym wrócić na ziemię.

 

 

#06 Gramatik Coffee Shop Selection

06

Denis Jašarević urodził się w Słowacji i tworzy głównie hip hop oraz muzykę elektroniczną. Dotychczas wydał aż 9 albumów studyjnych, z czego polecane przeze mnie Coffee Shop Selection jest bardziej składanką, aniżeli prawdziwym albumem. 22 instrumentalne kawałki to prawie półtorej godziny relaksu, inspirujących brzmień i przyjemnych bitów. Idealne na pracowite popołudnia, kiedy człowiek musi się skupić. Pomaga, polecam.

 

 

#05 Ben Howard I Forget Where We Were

05

Brytyjski piosenkarz i twórca tekstów, który urodził się w Anglii, a wychowany został przez umuzykalnionych rodziców — jego kontakt z muzyką został więc zainicjowany już w dzieciństwie. Dwa albumy studyjne, pięć EP oraz trasa koncertowa — to wszystko ma już za sobą, ale jego potencjał wyraźnie wskazuje na to, że przed sobą ma znacznie więcej. I Forget Where We Were to spokój kontrastujący z dziwacznym napięciem. Dobry na deszcz.

 

 

#04 Mac Demarco Salad Days

04

Tego pana jeszcze do niedawna nie znałam, a kiedy usłyszałam parę jego utworów po raz pierwszy, stwierdziłam, że to niezły dziwak musi być. Bardzo specyficzna muzyka (generalnie odmiany rocka i popu), równie oryginalny wokal i ciekawe teksty. Salad Days kojarzy mi się z dobrym drinkiem nad basenem, kiedy na dworze jest co najmniej 35 stopni, a ludzie dookoła dosłownie topnieją — my natomiast czujemy się po prostu zajebiście.

 

 

#03 Passenger The Boy Who Cried Wolf

03

Uwielbiam styl tego gościa. Delikatne brzmienia i przyjemna gitara idealnie komponują się z jego niesamowitym, bo cholernie oryginalnym głosem. Let Her Go męczyłam długo, a niedawno pojawił się nowy album, ja muszę zaś przyznać, że po raz kolejny się nie zawiodłam. Wprawdzie The Boy Who Cried Wolf  to tylko 10 utworów i raptem 35 minut słuchania, ale… Mimo wszystko warto. Bardzo przyjemne i uspokaja w bonusie.

 

 

#02 Gotye Like Drawing Blood

02

Nadal mi trochę wstyd, że jeszcze do niedawna kojarzyłam Gotye z jedną piosenką — i pewnie dobrze wiesz, o jaką mi chodzi. Niemniej jednak, chylę czoła przed pozostałymi, bo są naprawdę świetne. Męczę oba albumy tego pana z prawdziwą pasją, nie mogąc się nadziwić, że jakoś specjalnie się nie wybił w muzycznym świecie, a przecież to taki talent… No, sam się przekonaj. Szczególnie polecam The Only Way. Mnie oczarowała.

 

 

#01 Lana Del Rey Lust For Life

01To chyba było natomiast bardziej, niż oczywiste. Wprawdzie osobnego artykułu o Lanie jeszcze nie zdążyłam napisać, ale mogę Cię zapewnić, że prędzej czy później to i tak się stanie. Na Lust For Life czekałam od pierwszych plotek, które artystka sama wypuściła w świat. Później pojawiło się Love, które na samym początku wcale mnie nie zachwyciło. Ale wystarczyło przesłuchać drugi raz i było pozamiatane. 21 lipca tego roku było jeszcze bardziej, bo album pojawił się w nocy na Spotify. Jeszcze nigdy tak szybko nie kliknęłam w cokolwiek w życiu.

 

Zgodnie z tradycją, specjalnie dla Ciebie stworzyłam playlistę z wszystkimi albumami, które opisałam powyżej. Dzięki temu możesz sobie wszystkiego po kolei posłuchać i albo się ze mną zgodzić, albo nie.

LINK DO PLAYLISTY

A teraz życzę Ci miłego słuchania i standardowo, trzymaj się ciepło. Do następnego,

2560x1440-white-solid-color-background

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s