Być introwertykiem

Mówi się o nich wiele rzeczy: że są zamknięci w sobie, tajemniczy, nieskorzy do otwierania się na innych, że energię zyskują w samotności, tracąc ją jednocześnie wśród ludzi. Że zwykle są bardzo skupieni — najczęściej na swoich myślach oraz emocjach. Chowają się w cieniu, bo nie lubią znajdować się w centrum uwagi.

Cisi, cierpliwi, wyjątkowo rozważni. Nie podejmują ryzyka, bo wiedzą, że uleganie impulsom prowadzi donikąd. Są dobrymi słuchaczami i nie lubią głupkowatych rozmów „o pogodzie” — pewnie prędzej poprowadziliby śmiertelnie poważną dyskusję o inwazji kosmitów, podczas której utrzymywaliby większy kontakt wzrokowy ze swoimi rozmówcami, niż inni. Mówią wolno i z przerwami, starannie dobierając każde słowo. Ale inwazja kosmitów raczej ich nie interesuje. W ogóle mają mało zainteresowań, jednak w każde, które wybierają, bardzo się zagłębiają. Generalnie dziwacy z nich.

Panie i Panowie — introwertycy.

Przez większość społeczeństwa stereotypowo uznawani za słabszych, mniej wpływowych i, co gorsza, jeszcze mniej interesujących ludzi. Trend na ekstrawertyzm już dawno temu brutalnie wrzucił ich wszystkich do jednego worka z wielkim napisem NIC TU NIE MA, SZUKAJ DALEJ. Z drugiej strony mamy przecież do czynienia z niezwykle ciekawym przypadkiem ludzkiej osobowości, którą odkrywać można tak naprawdę w nieskończoność. I nie, nie bronię ich dlatego, że sama do tej grupy należę. No, może trochę. Ale tylko trochę. W dodatku nie jestem w tym wszystkim sama.

20684529_1549185478436573_899878023_o.jpg

Chodzi o to, że od pewnego czasu jestem w trakcie czytania pewnej książki — jest nią Ciszej proszę autorstwa Susan Cain. Poniekąd przypomina całkiem masywną cegłę i wielu może tym sposobem do siebie zrażać, ale w rzeczywistości jest kopalnią interesujących ciekawostek. Serio mówię. Z jakiegoś powodu panna Cain potrafi używać statystyk w taki sposób, żeby nie przynudzały (a ja jestem akurat tą osobą, która z liczbami nie dogaduje się choćby w najmniejszym stopniu) i zawrzeć między tym wszystkim wystarczająco sporo prozy, żeby człowiek chciał czytać dalej.

Podtytuł brzmi “Siła introwersji w świecie, który nie może przestać gadać” i wyraźnie sugeruje, że książka jest raczej pochwałą introwertycznej postawy aniżeli jej krytyką. W miarę jak zagłębiamy się w jej treść, zaczynamy rozumieć, że Susan Cain próbuje udowodnić, iż introwertyzm ma mnóstwo bezcennych zalet, które przydają się również tam, gdzie górują ektrawertycy.

To trochę taki manifest introwersji. Społeczeństwo o wielu przydatnych cechach introwertyków po prostu nie mówi — na przykład o niezłej umiejętności skupienia, o skłonności do dokładnej analizy i przysłowiowemu myśleniu, zanim coś się zrobi, albo o bardzo pobudzonej kreatywności. Susan Cain wielokrotnie wspomina, że największe i najbardziej światłe pomysły powstają raczej w samotności, niż w grupie.

Poza tym, poświęca również sporo uwagi procesowi, podczas którego ekstrawersja stała się ogólnopanującym ideałem kulturowym, a bycie otwartym na innych, towarzyskim i energicznym człowiekiem uznane zostało za bycie bardziej „cool„. Dostajemy również sporo informacji na temat tego, jak praca w grupie potrafi skutecznie zabić kreatywność — i w rzeczywistości tak jest. Cain daje również mnóstwo przydatnych porad dla rodziców, którzy wychowują introwertyczne dzieci oraz dla ekstrawertyków, którzy wykazali chęci zrozumienia przeciwnego typu osobowości.

Książka jest zdecydowanie warta przeczytania — albo chociaż podjęcia takowej próby. Ma grubo ponad 400 stron i w niektórych momentach język zdaje się być odrobinę cięższy, niż zazwyczaj, ale poza tym? Przyjemna, ciekawa, zmuszająca do myślenia lektura, która niesamowicie przyda się zarówno introwertykom (którzy dzięki niej będą mogli dowiedzieć się o sobie czegoś, o czym wcześniej na pewno nie mieli pojęcia, bo tego po prostu jest za dużo), jak i ekstrawertykom.

Ja polecam z całego serca.

Do następnego,

2560x1440-white-solid-color-background

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s