Osłem być

Środek dnia. Chyba poniedziałek, ale nie masz pewności, powoli tracisz rachubę. Pracowałeś nad tym samym artykułem pół dnia i powoli zaczynasz mieć dość. Słowa przychodzą z coraz większym oporem, a zdania wydają się być ich bezsensownymi zlepkami, których nawet Ty już za bardzo nie rozumiesz. A przecież tak się starasz. Chcesz dobrze. Zawsze chcesz dobrze.

W głowie słyszysz znajomy głos. Ten sam, przez który przestałeś pisać wczorajszy artykuł i wyrzuciłeś go do kosza. Ten przedwczorajszy też. Czy dzisiaj będzie tak samo?

 

Przecież tego się nie da zrobić. Tego też. Co ty sobie w ogóle wyobrażasz? W najlepszym przypadku to potrwa całe wieki, jeśli nie dłużej. Bez sensu w ogóle się za coś takiego zabierać. Tobie to w ogóle wszystko wydaje się proste, a najczęściej czarnobiałe, prawda? Pozwól więc, że Cię oświecę — nic nie jest czarnobiałe. A tego nie da się zrobić, więc daj sobie wreszcie spokój i nie bądź osłem. Tak będzie lepiej dla wszystkich.

 

No, być może.

Prawda jest taka, że niewiele Cię to obchodzi, bo Ty i tak zamierzasz robić swoje.

Albo lepiej nie? Sam już nie wiesz, co jest dobre, a co nie. Nie wiesz, czy lepiej uparcie iść w tym samym kierunku, bo zwyczajnie chcesz nim podążąć, czy lepiej zatrzymać się gdzieś na poboczu, położyć ze zrezygnowaniem na ziemi i poczekać cierpliwie na koniec.

Sukces jest tak daleko, że zaczynasz wątpić w to, czy warto w ogóle tam iść. Prawie go nie widzisz. A to wszystko trwa. Trwa w nieskończoność. Ile można? A przede wszystkim — po co?

Przez te wszystkie lata swojego istnienia, świat zdążył wymyślić sporo mądrych powiedzeń, które dotychczas utrzymywały Cię w przekonaniu, że rzeczywiście warto. Dlaczego więc nieustannie o nich zapominasz? Co jest, do cholery, nie tak? Niektóre z nich są naprawdę wartościowe. Na przykład to, które głosi, że po deszczu zawsze wychodzi słońce. No i to jest prawda. Zawsze. Albo tamto, które masz zapisane na końcu kalendarza — Dobre rzeczy przychodzą do tych, którzy czekają.

A ty przecież czekasz.

W takim razie dlaczego nic dobrego jeszcze do Ciebie nie przyszło?

Cierpliwość to sztuka. Sztuka, którą do perfekcji opanowali jedynie nieliczni, a która daje możliwość zupełnie innego spojrzenia na świat. Bardzo trudna sztuka przede wszystkim. Ba, dla wielu w ogóle przypomina czarną magię, która dodatkowo jeszcze nie ma większego sensu.

Droga jest długa. Skomplikowana, pełna najróżniejszych przeszkód, rozwidleń, które mają na celu Cię zmylić. Droga wymaga cierpliwości. Trochę, jak chodzenie po górach — wiesz jednak, że na samym końcu czeka Cię szczyt i przepiękne widoki, dla których warto się poświęcić, bo możesz je uwiecznić na zdjęciach.

 

benjamin-davies-332625.jpg

 

No więc wstajesz z tej ziemi. Otrzepujesz się z piachu. Rozglądasz dookoła. Zakładasz na ramiona plecak i poklepujesz się po ramieniu. Robisz dobrą minę do złej gry. Włączasz jeszcze lepszą muzykę.

Zapominasz, że tego przecież nie da się zrobić i po prostu to robisz.

Trzymaj się ciepło,

2560x1440-white-solid-color-background

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s