Lepiej późno niż później

Pewnie już to kiedyś mówiłam, ale uwielbiam ludzi z pasją. Zwłaszcza, gdy na każdym kroku widać, jak bardzo ją kochają. Tyczy się to również tych, którzy potrafią to pokazać chociażby śpiewem — jak i samym sposobem śpiewania. Jakoś tak wyszło, że mam słabość do robiących dziwne miny, wyginających się na wszystkie strony ludzi z głosem silnym niczym dzwon, chrypką jak podczas choroby i ogromnym urokiem osobistym. Jakieś parę tygodni temu, zupełnie przypadkowo, znalazłam człowieka, który spełnia wszystkie wymagania. Dosłownie wszystkie.

I bardzo, cholernie bardzo żałuję, że znalazłam go tak późno.

Zawsze bolał mnie fakt, że na świecie jest pełno genialnych głosów, których nikt nie słyszał. Jacob Banks może nie jest jest jednym z nich, ale cholera jasna, czemu ten facet nie jest bardziej popularny? Nie wiem, czy jest to kwestia siły przebicia, czy może wytwórni i menedżerów. Na Spotify miesięcznie nie ma nawet sześciuset tysięcy słuchaczy, a moim zdaniem zasługuje na co najmniej trzy razy tyle.

Wykonanie, które możesz obejrzeć i posłuchać odrobinę wyżej, jest niesamowite.

Tak wygląda człowiek, który wie, co robi. I kocha to najbardziej na świecie.

Wiesz, co jest jeszcze niesamowite? Że w jednej sekundzie potrafi pokazać pazur, a w drugiej zaśpiewać niczym anioł. Daję dowód. Zanim jednak klikniesz, mam jedną prośbę. Zgłośnij trochę, najlepiej załóż słuchawki, ale najważniejsze jest to, żebyś zamknął oczy. Serio mówię. Wytrzymasz te cztery minuty. Nie pożałujesz.

Wiele razy usłyszałam, że mam szczęście, bo umiem śpiewać. Może mam, nie wiem. Ale jasna cholera, ten facet? Równie dobrze mogłabym wygrać milion w totka, a i tak nie dorastałabym mu tym szczęściem do pięt.

Bez dwóch zdań ma talent. I dobrze, że coś z nim zrobił. Bardzo dobrze.

Jacob Banks to moje największe i najlepsze odkrycie tego roku.

Jeśli nie paru ostatnich lat.

To ten rodzaj artysty, który cenię sobie najbardziej. Trochę jak genialny malarz, który za pomocą dźwięków tworzy fenomenalne obrazy i opowiada zapierające dech w piersiach historie. Głos jak dzwon. Chrypka na profesjonalnym poziomie. Uczta dla uszu.

Mam nawet specjalną playlistę ze wszystkimi jego utworami na Spotify. Bierzcie i słuchajcie tego wszyscy. Tutaj.

PS: Nie, nie znalazłam żadnych słabych stron.

PPS: Nie, nie jest mi głupio z tego powodu.

Miłego słuchania!

2560x1440-white-solid-color-background

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s