Dlaczego?

Wrzesień miał być dobrym miesiącem.

Było naprawdę sporo planów, jeszcze więcej celów do zrealizowania, a ja obiecywałam sobie, że będę się skrupulatnie ze wszystkiego wywiązywać. Życie miało toczyć się dość powoli, ale nadal w swoim, mimo wszystko nie za wolnym tempie — mnie zostawało jedynie nadążać i wyprzedzić je od czasu do czasu, coby nie zostać potem za bardzo w tyle i nie obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku. I jak myślisz, co się stało?

Wszystko szlag trafił. Dosłownie.

Jakoś tak wyszło. Po prostu. Życie. Zdarza się, prawda? Ostatnie dni przeleżałam głównie pod kołdrą, bo na deser postanowiła mnie jeszcze dobić choroba. Niespełna tydzień temu odeszła na zawsze bliska mi osoba, a ja nie za bardzo umiem sobie z tym tak po prostu poradzić.

Zawsze uważałam swoją wyjątkową empatię i wrażliwość za zalety. Teraz nie jestem z tego tak zadowolona, bo wszystko boli mnie odrobinę bardziej, niż naprawdę powinno.

Ale może to dobrze?

Dzięki temu w ciągu ostatnich dni poświęciłam naprawdę dużo czasu na myślenie. O najróżniejszych rzeczach.

Przez takie, a nie inne okoliczności, często przyłapywałam się jednak na myśleniu o śmierci i ogółem przemijaniu.

Pamiętam w szkole nieustannie powtarzający się i powracający motyw vanitas. Ludzie od samego początku byli zafascynowani śmiercią oraz całą tą tajemnicą, która się wokół niej utworzyła. Mnie też poniekąd to fascynuje, ale doszłam do wniosku, że znacznie bardziej zadziwia mnie fakt, że to zawsze będzie za szybko.

Umrze małe dziecko — za szybko. Umrze sędziwy starzec — za szybko.

Zawsze będzie za szybko.

 

Mimo tego, dochodzę do siebie. Zdrowieję. Wracam do pisania. Piję przerażające ilości herbaty, bo gdyby to była kawa, pewnie już dawno dostałabym zawału.

Wszystko powoli wraca do normy.

Powoli, ale wraca.

Do jutra,

2560x1440-white-solid-color-background

2 myśli na temat “Dlaczego?

  1. Witaj Mary!
    Współczuję Ci. Utrata bliskiej osoby to przeżycie traumatyczne i nie tylko psychiczne. I nawet gdy wydaje nam się, że wszystko powraca do normy to należy być przygotowanym na „dołki”. Jest wiele dobrych stron na ten temat. Polecam ponieważ ważna jest świadomość procesu żałoby. Serdecznie pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s