#MuzykaMiesiąca: grudzień 2017

Który to już artykuł z tej serii? Dziesiąty? Chyba. Tak czy inaczej, naprawdę nie sądziłam, że przyjdzie mi go napisać. Grudzień był całkiem ciężkim miesiącem, ale na szczęście dotrwaliśmy do samego końca. Z mojej strony mogę tylko lojalnie uprzedzić, że na liście nie ma żadnego świątecznego albumu. Jakoś tak wyszło.

facebook-512

#10 Masego Loose Thoughts

artworks-000166150220-ta5wr5-t500x500Na Masego wpadłam totalnie przypadkowo, oglądając różne występy w COLORS SHOW. To taki genialny kanał na YouTubie, gdzie zaprasza się mniej lub znanych, ale przede wszystkim niepowtarzalnych muzyków. Masego pojawił się tam ze swoim utworem Navajo. Jego muzykę określa się najcześciej jako TrapHouseJazz, czyli całkiem interesującą mieszankę. Facet niewątpliwie ma przyjemny, delikatny głos, którym potrafi zaczarować. Zresztą, sprawa tak samo ma się z muzyką. Warto posłuchać tego albumu za jednym posiedzeniem i wsłuchać się w każdy utwór z osobna. Nie pożałujesz.

#09 G—Eazy The Beautiful & Damned

g-eazy-the-beautiful-and-damned-artwork

Czwarty album studyjny amerykańskiego rapera Geralda Earl Gilluma. Przyznam szczerze, że na co dzień go nie słucham, ale że okładka pojawiła mi się w polecanych na Spotify, to tak jakoś mi się kliknęło i… Dobre jest, co tu dużo mówić. Dobre i długie (całe dwadzieścia utworów!), a przecież takie albumy są najlepsze. Co ważniejsze, aż jedenaście piosenek powstało z udziałem innych gwiazd, takich jak Halsey, Charlie Puth czy Son Lux. The Beautiful & Damned definitywnie zasługuje na solidne przesłuchanie od początku do końca.

#08 Krzysztof Zalewski Złoto

Krzysztof-Zalewski-Złoto

To była całkiem przyjemna niespodzianka. Nie znałam wcześniej Zalewskiego, choć okładka albumu parę razy gdzieś mi mignęła. Jednak dopiero pod koniec grudnia przyszło mi posłuchać całej płyty i powiem szczerze — wow. Utwór Luka totalnie mnie oczarował, pokochałam go całym sercem, a w międzyczasie zdążyłam się pozachwycać całą resztą. Tak, jak z reguły nie przepadam za polską muzyką i podchodzę do niej zawsze odrobinę sceptycznie, tak w przypadku Krzysztofa jestem pozytywnie zaskoczona. Bardzo pozytywnie.

#07 U2 Songs Of Experience

u2-1513635611-640x640

Czternasty album studyjny tego zespołu. Trzeba przyznać, że to całkiem sporo. U2, jak pewnie większość kojarzy, to irlandzki zespół rockowy, który pod tą nazwą występuje od 1978. Songs of Experience jest uznawany za swego rodzaju towarzysza poprzedniego albumu, czyli Songs of Innocence. Pierwsza produkcja opowiadała o początkach i dorastaniu poszczególnych członków grupy. Druga natomiast w kwestii tematycznej jest zbiorem listów pisanych przez Bono do ludzi oraz miejsc, które najwięcej dla niego znaczą. Jak zawsze w przypadku U2, zespół zabiera nas w osobliwą podróż, na której koniec pozostawia z poczuciem, że warto byłoby wyruszyć w nią raz jeszcze.

#06 Spleen Voices

600x600bf

Rzutem na taśmę jedno z moich największych i najbardziej zaskakujących odkryć ubiegłego roku. Też przypadkowe. Wiesz, czasem człowiek zgubi się na YouTubie i kończy przeglądając najróżniejsze występy w The Voice. No i trafiłam na ten występ. Powalił mnie na kolana. A już najbardziej podziwiam tego człowieka za to, że w ogóle miał odwagę, żeby coś takiego zrobić. Potem odkryłam, że jest na Spotify, gdzie… Gdzie przekonałam się o tym, z jak dużym talentem mam do czynienia. To trzeba po prostu posłuchać.

#05 King Krule The OOZ

the ooz_king krule

Archy Marshall, występujący na scenie pod pseudonimem King Krule to angielski muzyk, który swoją przygodę z muzyką rozpoczął jako „Zoo Kid”. Jego styl muzyki cholernie trudno zdefiniować — to jakby połączenie wielu gatunków naraz, między innymi punk jazzu, hip hopu czy darkwave (gotycki rock). The OOZ to trzeci album studyjny tego artysty, który, podobnie jak oba poprzednie, zebrał bardzo wiele pozytywnych opinii. Co jest całkowicie zrozumiałe, bo to kawał dobrej roboty. Album zawiera aż dziewiętnaście utworów, więc jest czego słuchać.

#04 The Internet Ego Death

1ecf5d3c71797a464ddbff245594c523e8fed7f3

Amerykański zespół z Los Angeles, mający na koncie trzy albumy studyjne, z czego Ego Death jest najmłodszym dzieckiem. I podobno najbardziej udanym, bo album został nominowany do nagrody Grammy za „best urban contemporary album„. Czyli coś w rodzaju mieszanki hip hopu, R&B, muzyki garażowej i paru innych gatunków. Kiedy słuchałam Ego Death po raz pierwszy, miałam wątpliwości, ale potem… Potem, z każdym kolejnym przesłuchaniem (a ostatecznie było ich całkiem sporo), stawał się coraz lepszy. I skończył prawie na podium!

#03 Yellow Days Is Everything Okay In Your World?

ae9ee53dbed441078861a10e8b2fed11.1000x1000x1

Uwielbiam muzykę indie. Jest w niej coś tak dziwnego i pięknego jednocześnie, że niektórych albumów mogłabym słuchać bez przerwy godzinami. A Is Everything Okay In Your World jest jednym z nich. O Yellow Days nigdy wcześniej nie słyszałam, jeszcze nie tak dawno temu trafiłam na występ tego pana w COLORS SHOW, czym zachwycił mnie do granic wszelkich możliwości. Yellow Days to oficjalnie George van de Broek, który ma zaledwie osiemnaście lat, więc jest stosunkowo młodym artystą. Ale za to cholernie utalentowanym i wartym uwagi.

#02 John Legend DARKNESS AND LIGHT

legend

Za tak późne odkrycie tego albumu mam ochotę dać sobie porządnie po łapach. Bo choć Johna znam i nadal bezgranicznie kocham jego utwór All Of Me, tak o tym albumie jeszcze do niedawna nie miałam zielonego pojęcia. A jest naprawdę świetny. Szczególnie spodobało mi się What You Do To me, które ma bardziej agresywny i charakterystyczny wydźwięk, dość nietypowy dla Legenda. A jest tak dobre, jak cała reszta — DARKNESS AND LIGHT to po prostu ogółem niezwykle dobry album. No i jeszcze Love Me Now. Trzy razy na tak.

#01 Bon Iver 22, A Million

592617e90a52c31a1e815e4b7fb37891.1000x1000x1

A to… To już w ogóle wstyd, że dopiero teraz się pojawia. Ten album to jedno wielkie katharsis, niesamowicie bolesne i jednocześnie cholernie piękne, na które całkowicie brakuje mi jakichkolwiek słów. Więc po prostu go tutaj zostawię. A Ty idź posłuchaj — nawet, jeśli już dawno to zrobiłeś, bo byłeś szybszy ode mnie. A jeśli nie zrobiłeś, to idź tym bardziej. Serio.

 

 

facebook-512

Playlista na Spotify już czeka — o, tutaj. My tymczasem widzimy się jutro przy nowym artykule #ZeŚwiataGier! Trzymaj się mocno i jeszcze raz szczęśliwego!

2560x1440-white-solid-color-background

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s