Rozmowa ze samym sobą

Czasem Ci nie wychodzi.

Właściwie całkiem często Ci nie wychodzi. Ale to normalne, prawda? Przecież jesteś człowiekiem. Ludziom bardzo często nie wychodzi i nie ma w tym niczego złego. A przynajmniej w ten sposób próbujesz się pocieszyć. Tylko nie do końca wiesz, czy pocieszanie się ma jeszcze jakikolwiek sens. Kiedyś miało, ale kiedyś mówi samo za siebie — było i nigdy nie wróci. No, przynajmniej nie w realnym życiu.

A jakie jest to Twoje realne życie? Zastanawiałeś się? Czy raczej nie chcesz wiedzieć?

Nie oszukujmy się — na pewno nie jest najciekawsze na świecie. Jest znacznie nudniejsze od tego, które uparcie kreujesz we własnej głowie. W Twoim realnym życiu nie ma codziennego wstawania o szóstej rano, nie ma porannego biegania, nie ma samych piątek i szóstek, nie ma idealnego porządku w pokoju, nie ma systematycznego powtarzania materiału do sesji. Nie ma wielu rzeczy. Takich, które na pewno okazałyby się zbawienne. Ale wiesz co? To też jest normalne. Ludzkie.

W Twoim realnym życiu jest za to wieczny pośpiech, niedospanie, za dużo kawy i za mało zdrowego jedzenia, bo są za to jedzone w biegu fast—foody. Jest też przeklinanie zarówno siebie, jak i wszystkiego dookoła. Jest nawet tramwaj, który akurat, jak na złość, postanowił wyjechać minutę wcześniej, a w rezultacie tuż przed Twoim nosem. W Twoim realnym życiu jest mnóstwo głupich błędów i dużo żałowania. Że czegoś się nie zrobiło. Że coś się zrobiło. Że coś nie wyszło albo, że wyszło nie tak, jak powinno. Że kawa skończyła się po pierwszym kwadransie pracy, a w lodówce akurat zabrakło mleka. Że ta mrożąca krew w żyłach sesja przyszła znacznie wcześniej, a człowiek zaczął się uczyć zbyt późno. Że trzeba wcześnie rano wstać, bo wieczorem się oglądało Netflix’a, a poza kołdrą jest przecież minus dwadzieścia stopni.

Twoje realne życie na każdym kroku próbuje podstawić Ci nogę i modli się cicho pod nosem, byś jeszcze do tego wszystkiego najlepiej bardzo niefortunnie się przewrócił. Ale powiem Ci, że to nawet dobrze.

Byłam jakiś czas temu na najnowszych Gwiezdnych Wojnach i, choć całkiem mi się podobały, w pamięć zapadła mi tylko jedna scena — ta, w której pojawił się Yoda. Jego kwestia nie była nawet jakoś specjalnie długa, ale zawierała w sobie bardzo potężną wartość. Yoda mówił między innymi o tym, że porażka jest najbardziej wymagającym, ale jednocześnie najlepszym nauczycielem. Że bez żadnych porażek to właściwie idzie się przez życie dość ciężko, bo człowiek jest wówczas niezwykle delikatny.

The greatest teacher, failure is.

Niby krótkie i wręcz boleśnie proste zdanie, a przecież tak bardzo prawdziwe.

Nie oszukujmy się — porażki są częścią Twojego życia. Ba, są nawet całkiem sporą częścią ciebie. Skoro więc nie ma od nich ucieczki, może wypadałoby się dzięki nim czegoś nauczyć? Bo wiesz, jak coś po prostu będzie i nie da się po prostu ominąć tego szerokim łukiem, chociaż tak byłoby znacznie łatwiej, to warto odwrócić kota ogonem i jakoś to wykorzystać. A porażki można przecież wykorzystać. Chociażby do tego, żeby nie popełniać w kółko tych samych błędów.

Twoje realne życie być może nie jest najlepsze na świecie.

Jest za to jedynym, co naprawdę posiadasz.

2560x1440-white-solid-color-background

4 myśli na temat “Rozmowa ze samym sobą

  1. yoda jest creepsonem strasznym, i myślę, że dlatego wielu widzów zupełnie go zbywa – a szkoda, bo akurat tym razem w końcu powiedział coś istotnego!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s