Trzeba się chwalić

Tak. To ja. To też ja. A zgadnij, kto tutaj gra na perkusji? Tak. Też ja.

I żeby nie było, że to jakaś bardzo bezwstydna autoreklama… Znaczy, trochę jest. Ale jest to też przykład (czy raczej parę przykładów) z autopsji, ponieważ dzisiejszy tekst jest o pasji. A ja otwarcie twierdzę, iż pasja to jedyna rzecz, którą na pewno trzeba się chwalić.

O tym, jak bardzo uwielbiam ludzi z pasją, napisałam już setki tysięcy razy, a powiedziałam jeszcze więcej. I nadal będę pisać oraz mówić. Tacy ludzie to przede wszystkim niepodważalny dowód na to, że warto tej pasji szukać do skutku – nieważne, czy poszukiwania trwają tydzień, trzy miesiące, czy może paręnaście lat – ponieważ na końcu tak kretyńsko długiej i trudnej drogi jest najpiękniejsza rzecz na świecie. Rzecz, w której posiadaniu chciałby znaleźć prawdopodobnie każdy.

Poczucie, że ma się po co wstawać każdego kolejnego poranka.

Codzienność bardzo często jest nieciekawa. Szara, nudna, demotywująca. Ba, dodatkowo na pewno wszyscy już kiedyś tam byliśmy – człowiek w pewnym momencie swojego życia jest po prostu zbyt zmęczony, żeby zrobić cokolwiek innego, niż położenie się pod trzema kocami i zaśnięcie na parę godzin, które pierwotnie miały być przecież tylko trzydziestominutową drzemką. To się zdarzało, zdarza i zdarzać się nadal będzie, ale… Gdzieś pomiędzy tymi wszystkimi przykrymi rzeczami, przeszkodami, nagłymi spadkami nastroju, emocjonalnym rollercoasterami pojawia się wspaniała, bezcenna, warta wszystkich świeczek świata pasja.

Coś, co napędza do działania. Coś, co daje poczucie, że naprawdę warto. Coś, co sprawia, że człowiek jednak nie przestaje się starać – pomimo wielu negatywnych komentarzy, ostrej krytyki ze strony tych, którzy prawdopodobnie nadal swojej pasji poszukują i zazdroszczą tym, którzy już ją znaleźli. Coś, co mocno trzyma nas za rękę i szepcze do ucha, żeby nigdy, przenigdy się nie poddawać. Coś, dzięki czemu świat wydaje się trochę mniej bezlitosny, ba, czasem nawet całkiem przyjemny. Coś, czym powinno, a nawet trzeba się chwalić. Bo pasja to najczęściej coś, w czym dana osoba jest zwyczajnie dobra. Czasem bardziej, czasem mniej, ale bardzo często na pewno odstaje od innych.

Warto też nadmienić, że pasją może być praktycznie wszystko. To może być zbieranie znaczków pocztowych, a może być też wolontariat – nieważne, czy dla ludzi, czy dla zwierząt. To może być śpiewanie, granie na perkusji, czytanie książek, granie w gry wideo. To może być e-sport. To może być chodzenie po górach albo spokojniejszy nordic walking. To może być pływanie, bieganie, jazda na rowerze albo skakanie na skakance. Gotowanie, zwiedzanie, produkcja muzyki, słuchanie muzyki, pisanie o muzyce. Pasją może być medytacja, może być też wiara w Boga. Wszystko. Poważnie mówię.

I poważnie namawiam do szukania jej. Tak, Ciebie namawiam. Chyba, że już swoją pasję odnalazłeś – wówczas pozostaje mi jedynie przybić Ci piątkę.

Możesz jej szukać na milion różnych sposób. Próbując wszystkiego po kolei, czytając artykuły w sieci na tematy, które Cię interesują, słuchając ludzi, którzy Cię inspirują, odwiedzając miejsca, które zawsze chciałeś odwiedzić, albo dołączając do różnych społecznych inicjatyw.

Możesz na przykład zaglądnąć na fanpage Carry On Youth i zmotywować się do działania. „Carry On Youth” to wartościowy projekt, mający na celu promocję działalności pozaszkolnej – niezależnie od tego, czy mowa o harcerstwie, czy o szydełkowaniu, czy może teatrze. Ja, jako osoba, która jest już po drugiej stronie i może bez końca wymieniać zalety posiadania własnej pasji, namawiam Cię do zrobienia dokładnie tego samego. Możesz nie wierzyć, że warto. Możesz też nie wierzyć, że to, co chciałbys robić, jest w ogóle pasją, ale ja wiem, że jest.

Jeżeli kochasz to całym swoim sercem, to jest nią na pewno.

2560x1440-white-solid-color-background

Jedna myśl na temat “Trzeba się chwalić

  1. Ciekawy tekst. Dostrzegam wielu ludzi pozbawionych pasji i zapału do zrobienia czegokolwiek innego niż to, co muszą i to co robią wszyscy. Ja osobiście po kilkunastu latach poszukiwania i testowania przeróżnych pasji, zajawek, angażów w przeróżne rzeczy (od sportów, przez języki obce, książki, muzykę w przeróżnych formach, rośliny, zwierzęta i inne) dochodzę do dwóch wniosków. Po pierwsze, żadna zajawka nie powinna nawet w małym procencie przysłaniać i być nawet odrobinę ważniejsza od życia. Zajmuję się teraz wieloma rzeczami, ale nigdy nie powiem, że są one dla mnie najważniejsze, albo, że zajmują choćby 10% mojego życia. Życie ponad wszystko. Drugie spostrzeżenie, to, że chyba każda pasja odizolowana od kontaktu z innymi, dzielenia się nią w końcu umiera śmiercią naturalną. Dla mnie największym paliwem do robienia czegokolwiek są inni ludzie. Zawodni, często podli i egoistyczni, ale to kontakt z ludźmi będzie dla mnie zawsze większym źródłem energii i radości niż ślęczenie godzinami w samotności nad układaniem znaczków, udoskonalaniem kodu programu czy robieniem setnego swetra na drutach. Pozdrawiam i życzę dobrej nocy. Rafał

    PS. Mam nadzieję, że sesja poszła gładko.

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s