#MuzykaMiesiąca: grudzień 2017

Który to już artykuł z tej serii? Dziesiąty? Chyba. Tak czy inaczej, naprawdę nie sądziłam, że przyjdzie mi go napisać. Grudzień był całkiem ciężkim miesiącem, ale na szczęście dotrwaliśmy do samego końca. Z mojej strony mogę tylko lojalnie uprzedzić, że na liście nie ma żadnego świątecznego albumu. Jakoś tak wyszło. #10 Masego Loose Thoughts Na Masego … Czytaj dalej #MuzykaMiesiąca: grudzień 2017

#MuzykaMiesiąca: listopad 2017

Czasem naprawdę przeraża mnie, jak szybko ten czas leci. Zaraz będziemy mieć 2018 rok, ja będę dzielnie walczyć z pierwszą w życiu sesją, a potem blog będzie obchodzić dwunasty miesiąc istnienia i tak dalej. Nic nie zwolni — staram się powtarzać to sobie możliwie jak najczęściej, bo notorycznie o tym zapominam. Nic nie zwolni, nie pogłaska … Czytaj dalej #MuzykaMiesiąca: listopad 2017

Raz z pazurem, a raz bez

Kojarzysz może MISSIO? Jeżeli nie, to zaraz zamierzam Ci ich przedstawić. Mowiem bowiem o pochodzącym z Teksasu, amerykańskim duo elektronicznym, które stworzył jeden z jego członków — mniej więcej trzy lata temu, bo w 2014 roku. Chociaż przez pierwsze dwanaście miesięcy był to zespół jednoosobowy. (Wiem, jak to brzmi.) Matthew Brue, czyli założyciel, pasjonował się … Czytaj dalej Raz z pazurem, a raz bez

#MuzykaMiesiąca: październik 2017

Tym razem mniej aktualne, aczkolwiek zupełnie inne, klimatyczne albumy, które znalazłam.. Przypadkiem. Tak już wyszło, że czasami zajrzę do zakładki New releases i niby od niechcenia poprzeglądam, co tam się pojawiło w przeciągu ostatniego miesiąca. Zdarza się, że co drugi artysta kompletnie mnie nie interesuje, ale innym razem trafiam na albumy lub utwory, o których nie … Czytaj dalej #MuzykaMiesiąca: październik 2017

Łzy w oczach

Jest w tym coś majestatycznego. Zwłaszcza, gdy na pokładzie mamy całą orkiestrę, a przy każdym instrumencie postanowiono człowieka, który czekał na to całe swoje życie. Albo jeszcze chór, pełen najróżniejszych głosów, gdzie nawet najwyższy sopran idealnie współpracuje z najniższym basem. Gdzie wszyscy, każdy człowiek, co do jednego — czuje tę muzykę całym sobą. Jest w … Czytaj dalej Łzy w oczach

#MuzykaMiesiąca: wrzesień 2017

Za nami kolejny miesiąc i tym razem całkiem świeżych albumów jest nawet więcej, niż dwa! Wprawdzie jeden pochodzi za to z 1965 roku, ale... Muzyka to muzyka, tak? Zwłaszcza, kiedy jest dobra. A ta jest dobra. Jakżeby inaczej. Przyjacielskie przypomnienie — całą resztę postów z serii #MuzykaMiesiąca znajdziecie pod tym linkiem, czyli w zakładce "projekty". Nie … Czytaj dalej #MuzykaMiesiąca: wrzesień 2017

Lepiej późno niż później

Pewnie już to kiedyś mówiłam, ale uwielbiam ludzi z pasją. Zwłaszcza, gdy na każdym kroku widać, jak bardzo ją kochają. Tyczy się to również tych, którzy potrafią to pokazać chociażby śpiewem — jak i samym sposobem śpiewania. Jakoś tak wyszło, że mam słabość do robiących dziwne miny, wyginających się na wszystkie strony ludzi z głosem silnym … Czytaj dalej Lepiej późno niż później