Sowy też są fajne

Niechętnie spoglądasz na zegarek, który dosłownie wrzeszczy Ci w twarz, że już dawno powinieneś iść spać. Pokazuje godzinę trzecią nad ranem. Powinieneś iść spać. Jak najbardziej. Ale Ty i tak nie pójdziesz. Nie w takim momencie. Z jakiegoś powodu lubisz, kiedy wstajesz od biurka tylko po to, by zrobić sobie ostatnią kawę na dziś. Ostatnią, … Czytaj dalej Sowy też są fajne

Sztuka notowania

Różni ludzie notują z różnych powodów, których jest tak wiele, że często ciężko się w tym wszystkim połapać. Niektórzy notują, kiedy chcą się czegoś porządnie nauczyć. Inni zapisują w ten sposób swoje myśli, prowadząc dzienniki. Jeszcze inni przygotowują się w dzięki notowaniu do stworzenia czegoś wielkiego, zapisując wszelkie spostrzeżenia i uwagi. A niektórzy po prostu … Czytaj dalej Sztuka notowania

Ciekawe miejsca w internetowym eterze

Wiesz, z internetem jest trochę tak, że trzeba najpierw w nim porządnie poszperać, żeby znaleźć naprawdę wartościowe rzeczy. A że ja zdecydowałam się poszperać w nim za Ciebie i pokazać, co gdzieś po drodze znalazłam… Nie musisz dziękować. Ale możesz. Zacznijmy więc!   Unsplash Darmowy bank ze zdjęciami wysokiej jakości. Dla wielu największym plusem będzie … Czytaj dalej Ciekawe miejsca w internetowym eterze

Mieszka w Japonii za hajs z YouTube’a

Ten artykuł jest pierwszym z nowej serii #SiebieWarci, gdzie co miesiąc przez miesiąc będę nawijać o kimś, kto wydał mi się wystarczająco wartościowy, żeby o nim nawijać. Takie proste. W sierpniu natomiast będzie nam towarzyszyć pan, którego większość z was pewnie chociażby kojarzy. Panie i Panowie... Krzysztof Gonciarz Urodził się w Krakowie w 1985 roku. … Czytaj dalej Mieszka w Japonii za hajs z YouTube’a

Organizację masz we krwi

Zawsze byłam bardzo roztrzepanym i jeszcze bardziej nieogarniętym człowiekiem, który potrafił zapomnieć o absolutnie każdej rzeczy w rekordowo krótkim czasie. Nieważne, czy tyczyło się to jakiegoś cholernie ważnego spotkania, czy innej sprawy wagi państwowej. Mój umysł po prostu tego nie zapamiętywał — i tyle. Potem nastały piękne licealne czasy, a ja musiałam chociaż spróbować przywołać się … Czytaj dalej Organizację masz we krwi

Rysuję za dużo kwadratów

Wszystkie egzaminy maturalne napisane (bo zdane wcale być nie muszą). Najdłuższe wakacje życia, genialna sprawa. Po raz pierwszy od tygodnia cudem udaje mi się wstać przed dziewiątą tylko po to, by założyć buty wcale—nie—do—biegania i przebiec ledwo trzy kilometry, po drodze co najmniej cztery razy gubiąc gdzieś swoje biedne płuca. Wracam do domu, wchodzę po … Czytaj dalej Rysuję za dużo kwadratów